Czasami w życiu spotykają nas projekty, które wychodzą poza ramy edukacji, poza mury szkoły i dotykają tego, co w nas najdelikatniejsze. Nasz „Latający Plecak Życzliwości” nie był przedmiotem, który można wziąć do ręki. To był "stan ducha", który towarzyszył nam każdego dnia.
Kiedy o tym myślę, czuję wzruszenie, które trudno ubrać w słowa.
Przez te miesiące budowaliśmy mosty tam, gdzie inni widzieli tylko dystans. Nasza klasa stała się miejscem, gdzie:
* Karteczki z motywacją od nas dla dzieci (i odwrotnie!) stawały się „plasterkami” na smutki i przypomnieniem, że każde z nich jest wyjątkowe.
* Wasze ciepłe słowa w kanapnikach były jak najpiękniejszy dar – dowód na to, że w tym wszystkim jesteśmy jedną, wielką, wspierającą się rodziną.
*Malowaliśmy kamienie z dobrym słowem – zostawialiśmy je w różnych miejscach, licząc, że znajdzie je ktoś, kto w danej chwili potrzebuje nadziei. Ktoś, kto poczuje, że nie jest sam.
* Płynęły głębokie rozmowy o empatii, podczas których często w oczach dzieci (i moich!) pojawiały się łzy wzruszenia, gdy otwarcie mówiliśmy o tym, co nas boli i co nas raduje.
*Stworzyliśmy drzewo życzliwości
*Tworzyliśmy kartki dla seniorów, ucząc się szacunku do czasu i drugiego człowieka, oraz własnoręcznie przygotowywaliśmy świece dla uczniów z Rzeszowa – czuliśmy, że dzielimy się z nimi naszym wewnętrznym światłem.
*Organizowaliśmy „łańcuchy życzliwości” oraz „skrzynki dobrych uczynków”, w których anonimowo dzieliliśmy się tym, jak pomogliśmy koledze czy koleżance, celebrując każde, nawet najdrobniejsze dobro.
To był projekt o człowieczeństwie.
Widziałam, jak dzieci dorastały do bycia czułymi ludźmi. Jak zauważały, gdy ktoś potrzebuje wsparcia, jak uczyły się przepraszać, wybaczać i – co najważniejsze – być dla siebie dobrymi.
Dziękuję Wam, moi drodzy Uczniowie, za każdą lekcję wrażliwości, jakiej mi udzieliliście. Dziękuję Rodzicom, którzy tworzyli ten projekt razem z nami, dając przykład, że miłość i życzliwość to najważniejsze przedmioty w szkole życia.
„Latający Plecak” może i zostaje w tym roku szkolnym, ale obietnica, którą sobie złożyliśmy – że będziemy patrzeć na świat z życzliwością – zostaje w nas na zawsze. Niech to dobro lata dalej, bo świat potrzebuje go bardziej niż kiedykolwiek.





